Aktualności Aktualności

Przybywa głuszców w Puszczy Solskiej

Nadleśnictwa Biłgoraj i Janów Lubelski realizują projekt ochrony głuszca w Puszczy Solskiej, dzięki któremu pojawiło się tu 37 nowych osobników – samców i samic. Docelowo liczba nowych przybyszy ma wynieść 50-80 szt. Wszystko zależy od sukcesu lęgowego w hodowli prowadzonej przez Nadleśnictwo Leżajsk, jedynego miejsca, z którego mogą pochodzić głuszce wsiedlane w Janowie i Biłgoraju.

Dlaczego?

Solska populacja znajduje się w izolacji od innych polskich populacji tego gatunku i wykształciła oryginalny genotyp, który warto zachować (istnieje hipoteza, że głuszce do Puszczy Solskiej trafiły za sprawą Zamojskich aż z Siedmiogrodu). Dlatego wszystkie reintrodukowane głuszce są co najmniej w 50% potomkami tutejszych kuraków, po matce lub ojcu, a to dzięki 2 ptakom z leżajskiej hodowli, które (schwytane kilka lata temu) stały się początkiem nowego stada założycielskiego. W zeszłym roku, po długich poszukiwaniach, udało się wreszcie podebrać jaja z gniazd solskich głuszców żyjących na wolności i dochować kilku młodych ptaków, które wzmocnią stado hodowlane. Ciekawostką jest, że z gniazda (za zgodą RDOŚ na cele kontrolowanej hodowli) wolno zabrać maksymalnie połowę jaj, a samica może jeszcze uzupełnić brak, składając dodatkowe jaja.

Młode, kilkutygodniowe głuszce przewozi się z hodowli do wolier adaptacyjnych, gdzie oswajają się z nowym otoczeniem. Woliery zajmują ok. 2 arów, ale cały obszar przeznaczony do adaptacji ma wielkość 1 ha, jest odizolowany i zabezpieczony przed drapieżnikami fladrami i ogrodzeniem pod napięciem. Elektryczny pastuch nie jest niebezpieczny dla zwierząt, jego celem jest głównie odzwyczajenie naziemnych drapieżników od penetrowania terenu, na którym młode głuszce uczą się życia na wolności. Ptaki opuszczają woliery stopniowo, mniej więcej po miesiącu adaptacji. Odtąd przemieszczają się już swobodnie, początkowo wracają jeszcze do matecznika, gdzie wciąż mogą być przez pewien czas dokarmiane, stopniowo jednak oddalają się i rozpraszają po całej ostoi.

Czy nowi przybysze dołączyli do swoich krewnych na wolności? Pokaże to monitoring genetyczny prowadzony przez nadleśnictwo. Polega on na badaniu śladów głuszców: piór, odchodów, skorup, a czasem szczątków. Zdradzą one, czy wsiedlone głuszce przystąpiły do toków i czy doczekały się potomstwa. Tym obserwacjom towarzyszy też monitoring telemetryczny (objęto nim ok. 30% wypuszczanych głuszców), za pomocą którego poznajemy preferencje siedliskowe, zwyczaje i dalsze losy ptaków.

Głównymi wrogami głuszców są ich drapieżniki (kuny, lisy, jastrzebie itd.) oraz… pogoda. Wrażliwe na zmiany temperatury pisklęta źle znoszą chłodne i mokre wiosny. Głuszce mają też swoje specyficzne wymagania siedliskowe i pokarmowe, dlatego w projekcie restytucji prowadzi się działania poprawiające warunki bytowania ptaków, takie jak:

  • usuwanie podrostów sosny i brzozy oraz czeremchy amerykańskiej (inwazyjny gatunek obcy, wypierający borówkę, której owoce to podstawowy pokarm głuszców),
  • wykładanie gastrolitów (kamyków ułatwiających trawienie),
  • zabezpieczanie ogrodzeń leśnych upraw dodatkowymi żerdziami (aby minimalizować ryzyko kolizji ptaków),
  • odstrzał i odławianie drapieżników – jeśli obserwacje potwierdzą ich konieczność,
  • przekierowanie ruchu turystycznego – poprzez tworzenie nowych ścieżek odciążających turystycznie okolice ostoi głuszca.

Projekt „Restytucja i czynna ochrona głuszca w Puszczy Solskiej” prowadzi Nadleśnictwo Biłgoraj z udziałem nadleśnictw Józefów i Janów Lubelski. Głównym źródłem finansowania projektu jest unijny Program Infrastruktura i Środowisko.