Aktualności Aktualności

"Wskrzeszenie" starca

Naukowcy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN odtworzyli polską populację starca cienistego, rośliny, która od blisko 30 lat uważana była za wymarłą na stanowiskach naturalnych.

Niektórym gatunkom, ze względu na skrajnie niską liczebność, ochrona w miejscu występowania już nie wystarczy. Mogą zniknąć praktycznie w każdej chwili, wystarczy niespodziewane zdarzenie losowe, jak katastrofa naturalna czy zarażenie patogenem, o zubożeniu puli genowej nie wspominając. Takim populacjom pomóc może ochrona w formie hodowli, poza naturalnym miejscem występowania. Pochodzący z niej przychówek trafi później na właściwe gatunkowi siedliska na łonie natury.

W ten sposób Instytut Ochrony Przyrody PAN prowadzi projekt ochrony wybranych gatunków roślin w Tatrzańskim Parku Narodowym. Z trójki: sasanka słowacka, starzec cienisty i głodek karyntyjski – prawdopodobnie najbardziej znana (i wciąż jeszcze najbardziej rozpowszechniona w naturze) jest sasanka. Niestety jej okazałe kwiaty są przyczyną niszczenia populacji (zrywanie, wykopywanie do ogródków).

Jednak w najgorszej sytuacji znalazł się starzec cienisty, który praktycznie wymarł… Jedyny żyjący w Polsce osobnik (ze względu na niekorzystne warunki i zagrożenia panujące na jego naturalnym siedlisku), w latach 90. ubiegłego wieku został przeniesiony do ogrodu przy Tatrzańskiej Stacji Terenowej Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Zakopanem. Zmiana stanowiska dobrze przysłużyła się starcowi, który zregenerował się i po kilku latach zaczął kwitnąć. Zebrane z niego nasiona posłużyły do odtworzenia jego populacji w Polsce. Wsiedlane obecnie przez IOP starce to potomkowie tego samotnika w trzecim pokoleniu!

Jak to się odbywa?

  1. Rośliny namnażane są in vitro. W przypadku starca i sasanki nasiona kiełkują w sterylnych warunkach na szalkach, natomiast w przypadku głodka, oprócz kiełkowania nasion, stosuje się rozmnażanie wegetatywne w warunkach laboratoryjnych.
  2. Młode siewki poddaje się aklimatyzacji, a następnie przenosi do kwater hodowlanych w ogrodzie Instytutu w Zakopanem, gdzie rosną w warunkach zbliżonych do naturalnych i pozostają tam przez przynajmniej jeden sezon wegetacyjny, aż osiągną rozmiary dające realne szanse na przetrwanie w trudnych, górskich warunkach.
  3. Część roślin – po analizie genetycznej i selekcji – zostaje przeniesiona na naturalne stanowiska. Część pozostaje w ogrodzie jako baza dla materiału genetycznego i dalszego rozwoju populacji. Pracownicy IOP stworzyli też kolekcję nasion, utrzymywanych w zamrażarkach w bardzo niskiej temperaturze (-75 st. C), które w przyszłości mogą być dodatkowym źródłem materiału hodowlanego.

Pierwsze rośliny wsiedlono w zeszłym roku: ok. 60 szt. sasanki, 90 szt. starca oraz prawie 20 szt. głodka. Późną wiosną, najprawdopodobniej w maju, będzie wiadomo, ile z nich przetrwało zimę, a ile roślin trzeba będzie dosadzić.

Warto pamiętać, że wsiedlane były nie siewki, ale rośliny już podrośnięte, starannie przygotowane i dobrane. Dzięki temu ich szanse na przeżycie są dużo większe. Projekt tylko formalnie kończy się w tym roku. Pozostanie po nim bank genów, hodowla ex situ w Zakopanem oraz ważne naukowe doświadczenia w zachowaniu ginących gatunków florystycznych. A odtworzone i wzmocnione populacje będą w razie potrzeby dodatkowo zasilane nowymi roślinami.