Aktualności Aktualności

Na ratunek żółwiom

W granicach Nadleśnictwa Chełm (woj. lubelskie) leży obszar Natura 2000 – Dobromyśl, w którym zlokalizowane jest jedno z najważniejszych siedlisk żółwia błotnego w Polsce. Jednak postępująca sukcesja lasu (zarastanie łąk i polan drzewami) oraz presja drapieżników powodują, że aby dziś populacja przetrwała, potrzebne jest wsparcie człowieka.

Nadleśnictwo po raz pierwszy włączyło się w ochronę żółwia błotnego kilka lat temu. Początkowo polegało to na poszerzaniu polan śródleśnych i usuwaniu zadrzewień i zakrzaczeń (głównie samosiewów brzozowych i sosnowych). Ocienianie gniazd oddziałuje niekorzystnie na złożone w glebie jaja, które są niedogrzane i młode żółwie po prostu nie mogą się wylęgnąć. Wówczas prace te na terenie nadleśnictwa wykonywała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Lublinie.

Od jesieni ubiegłego roku do poprawy stanu żółwich siedlisk i zabezpieczania gniazd nadleśnictwo wykorzystuje środku unijne. Pochodzą one z projektu ochrony gatunków i siedlisk przyrodniczych, który prowadzą Lasy Państwowe w prawie 100 nadleśnictwach w całej Polsce. Wszystkie działania dotyczą obszarów naturowych, znajdujących się w obrębie nadleśnictw, i są realizowane zgodnie z zatwierdzonymi dla nich planami zadań ochronnych. W Chełmie fundusze zostały przeznaczone nie tylko na ochronę żółwi, ale także siedlisk motyli (m.in. modraszka telejusa i czerwończyka nieparka).

Jako lęgowiska chełmskie żółwie wykorzystują obrzeża borów sosnowych i grądów, większość swojego życia spędzając jednak w małych zbiornikach wodnych – dawnych wyrobiskach pozostałych po wydobyciu torfu. Na początku września ubiegłego roku odnotowano, że spośród zabezpieczonych w tamtym sezonie 52 gniazd tylko w 10 wylęgły się młode żółwie. Do końca roku ich liczba wzrosła do 38, a miejsce narodzin opuściło 336 żółwich maluchów: zostały one niezwłocznie przeniesione do okolicznych zbiorników wodnych. Jaja w czterech gniazdach zimowały (zdarza się, że młode wykluwają się dopiero wiosną, jednak by przetrwały, potrzebna jest solidna pokrywa śnieżna). Niestety zima 2017/2018 nie była dla nich łaskawa, śniegu brakowało, nadciągnęły za to silne mrozy. Z pozostawionych czterech gniazd przeżyły tylko cztery żółwiki na 38.

W 2018 roku zabezpieczono 50 gniazd. Ze względu na to, że w tym roku lęgi żółwi zaczęły się ok. 2 tygodnie wcześniej, również chełmscy leśnicy zamierzają wcześniej rozpocząć obserwacje gniazd i wylęgu młodych żółwi. Poza niekontrolowanym wzrostem roślinności największym zagrożeniem dla nich są obecnie drapieżniki – głównie lisy, które rozkopują gniazda w poszukiwaniu jaj. – Na terenie lęgowisk w obszarze Natura 2000 Dobromyśl praktycznie 100% niezabezpieczonych gniazd jest niszczonych przez drapieżniki – mówi Adam Stefaniak, leśnik z Nadleśnictwa Chełm, który zajmuje się ochroną żółwich siedlisk. – Młode żółwie są łatwym kąskiem zarówno dla lisów, jenotów czy kun, jak i dla krukowatych. W przyszłości problematyczna może okazać się też niewystarczająca liczba zbiorników wodnych – obecnie nie pozyskuje się już torfu i małych oczek wodnych nie przybywa.

Ponieważ żółwie błotne przez większość czasu przebywają w wodzie, ich zaobserwowanie nie jest wcale proste. Najłatwiej spotkać samice, które wędrują na lęgowiska w okresie maj – czerwiec. Nie wolno ich wtedy łapać czy podnosić, bo po złapaniu samica udająca się na lęgowisko wypuszcza wodę, która ma zmiękczyć ziemię przy kopaniu gniazda. W rezultacie musi z powrotem udać się do zbiornika wodnego, by uzupełnić płyn, a czasem może to być znaczna odległość, nawet kilka kilometrów.

Żółw błotny to jedyny rodzimy gatunek żółwia. Ze względu na niewielką populację został wpisany do Polskiej czerwonej księgi zwierząt jako gatunek bardzo silnie zagrożony wyginięciem. Od kilkunastu lat realizuje się program jego ochrony, jednym z jego liderów jest Poleski Park Narodowy. Nie mylcie naszych żółwich autochtonów z żółwiami czerwonolicymi. Te ostatnie sprowadzano jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku z Ameryki Północnej w celach hobbystycznych, ale w tak dużej liczbie, że w Europie zostały uznane za groźny gatunek inwazyjny. Niestety nierzadko zdarzało się, że lekkomyślni właściciele wypuszczali na je na wolność, nie biorąc pod uwagę konsekwencji dla środowiska. Chociaż w Polsce żółw czerwonolicy wydaje się być pod kontrolą (nie obserwuje się jego rozmnażania w warunkach naturalnych, prawdopodobnie ze względu na zbyt chłodny klimat), wciąż dość licznie występuje w zbiornikach sąsiadujących z dużymi miejskimi aglomeracjami.

Więcej o naszym projekcie dowiecie się tutaj.